- Sprawa jest prosta: został zawarty kontrakt. Jedna strona swoje zobowiązania spełniła, a druga nie. Ale nie każda sprawa prosta jest sprawą błahą. Tutaj chodzi o to, jak dalece środki publiczne mogą być wykorzystywane do tego, aby eliminować z debaty publicznej głosy niewygodne dla władzy? - mówił mec. Wojciech Marchwicki reprezentujący w procesie fundację Malta.

"Sytuacja polityczna się zmieniła"

To pierwsza taka sprawa przeciwko resortowi ministra Piotra Glińskiego.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej