Pracuję nad materiałem, który wymaga ode mnie częstych spotkań z ludźmi o trzy dekady ode mnie starszymi. Znajomy, przekazując mi namiary na jednego z nich, ostrzegł mnie życzliwie: „Opowie ci baaaardzo dużo, ale bardzo z jego perspektywy”. Dobrze wiedzieć, co mnie czeka, choć z drugiej strony – czego innego miałbym się spodziewać? Poza tym, co się da zważyć i zmierzyć – datą, temperaturą, odległością z punktu A do punktu B… – obiektywna wersja zdarzeń nie istnieje.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej