Domena publiczna to zbiór książek, filmów, ilustracji, zdjęć, piosenek itp., które nie są objęte autorskimi prawami majątkowymi. To znaczy, że są własnością nas wszystkich. Podobiznę Jana Sebastiana Bacha można więc umieścić w szkolnej prezentacji, a remiks jego kantat – w secie didżejskim. Można zrobić sobie T-shirt z „Bitwą pod Grunwaldem” Jana Matejki i ustawić Polonez As-dur jako dzwonek w telefonie.

Ojciec psychologii, matka „Monopoly”

W Unii Europejskiej do domeny publicznej przechodzi cała spuścizna twórcy, od którego śmierci upłynęło 70 lat.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej