Chyba każdy kojarzy trzy mądre małpy z Japonii. Jedna zatyka sobie uszy, druga oczy, a trzecia usta. To wyrażone w formie obrazka lub rzeźby przysłowie „nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego, nie mówię nic złego”, które prawdopodobnie należy interpretować trochę jak biblijną sentencję o źdźble słomy w oku bliźniego i belce we własnym. Czyli – nie wytykaj innym złych uczynków, bo sam zapewne nie jesteś bez skazy.

Mądra zasada. Nie wiedzieć czemu jednak – z Japonii na Sycylię przecież tak daleko – z czasem trzy małpy stały się symbolem omerty, a więc mafijnej zmowy milczenia. W najlepszym wypadku uważa się, że oznaczają obojętność wobec zła. Lepiej nie widzieć, nie słyszeć, nie mówić. Niech każdy zajmie się swoimi sprawami. Po co w tym grzebać, jeszcze się człowiek pobrudzi...

Które prawo dla nas, które prawo dla nich?

Nie od wczoraj mówi się o paskudnym charakterze R. Kelly'ego – trudno, nikt nie jest doskonały – ale też o nieludzkich i nielegalnych praktykach, których gwiazdor r'n'b miał się przez lata dopuszczać wobec nieletnich dziewczyn. A skoro my w Polsce już niemało o tym wiemy, czy nas to obchodzi, czy nie, to chyba jego najbliższe otoczenie – sąsiedzi, współpracownicy, rodzina – wie o wiele więcej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej