Wiecznie młody, niepokorny reporter, z wiernym psem Milusiem u boku, jest dla Francuzów bohaterem na miarę Napoleona. Choć sympatyczniejszym. W prawie każdym francuskim domu na półce można wypatrzyć przynajmniej jeden zeszyt przygód Tintina, a na całym świecie jego perypetie sprzedały się do tej pory w zawrotnej ilości 230 milionów egzemplarzy. Komiksy występującego pod pseudonimem "Hergé" belgijskiego rysownika Georges'a Remi'ego zostały przetłumaczone na ponad 80 języków.

Cykl Tintina składa się z 24 zeszytów, a każdy album jest już dziś klasyką komiksu, za którą kolekcjonerzy są w stanie zapłacić krocie. Tintin to symbol, postać literacka, który nad Sekwaną stoi w tym samym rzędzie, co Jean Valjean - bohater "Nędzników" - i Atos - jeden z "Trzech muszkieterów".

W 1999 roku czytelnicy francuskiego dziennika "Le Monde" wybrali najważniejsze książki XX wieku. "Błękitny lotos", w którym Tintin wplątuje się w aferę z handlarzami opium w tle, zajął wysokie, 18. miejsce na liście, tuż obok dzieł Steinbecka, Sołżenicyna i Anny Frank. Przygody Tintina prześcignęły wtedy m.in. "Rok 1984" Orwella, "Nowy wspaniały świat" Aldousa Huxleya i przygody innej rysunkowej legendy, zawadiackiego Gala Asteriksa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej