Wiecznie młody, niepokorny reporter, z wiernym psem Milusiem u boku, jest dla Francuzów bohaterem na miarę Napoleona. Choć sympatyczniejszym. W prawie każdym francuskim domu na półce można wypatrzyć przynajmniej jeden zeszyt przygód Tintina, a na całym świecie jego perypetie sprzedały się do tej pory w zawrotnej ilości 230 milionów egzemplarzy. Komiksy występującego pod pseudonimem "Hergé" belgijskiego rysownika Georges'a Remi'ego zostały przetłumaczone na ponad 80 języków.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej