Nie wiem, jakie było menu podczas 76. ceremonii rozdania Złotych Globów w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego w hotelu Beverly Hilton w Beverly Hills, ale sądząc po rozstrzygnięciach, serwowano tam głównie alkohole z bąbelkami mocno uderzające do głowy. Wydawało się, że podawane będą przede wszystkim odgrzewane kotlety. Faworyzowane przed ceremonią „Narodziny gwiazdy” Bradleya Coopera to przecież ta sama historia opowiedziana w Hollywoodzie po raz czwarty! Lady Gaga dostała właśnie Złoty Glob za pochodzącą z niej piosenkę „Shallow”.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej