Spotykamy się w radiowej „Trójce”, z którą współpracuje od końca lat 60. Od razu widzimy, że jest jakiś kłopot. – Pracuję w radio, ale mam ograniczony limit słów do wypowiedzenia. Szczególnie na swój temat – zaczyna. – To nie jest przeciwko paniom, ale ja się nigdy nie palę do występowania w mediach. A tu nagle występuję masowo. No ale jest okazja, to trudno – wzdycha w końcu.

A okazja rzeczywiście jest. 5 grudnia ukazała się najnowsza książka Manna – „Artysta”. Dziennikarz opowiada w niej o swoim ojcu, Kazimierzu Mannie. Był artystą malarzem, grafikiem, twórcą plakatów.

„Uważam, że każda próba zwrócenia uwagi na pracę i osiągnięcia ludzi, których ostatecznie nie doceniono ani za życia, ani po śmierci, warta jest podjęcia. Takich postaci jest w naszej dalszej i bliższej historii z pewnością wiele, ale jedna jest szczególnie żywa w mojej pamięci i i bliska mojemu sercu” – pisze Wojciech Mann.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej