Wpadliśmy w wir dorocznych podsumowań. Można nie lubić, można lubić, ale warto mieć do nich dystans. To przecież tylko zabawa, sposób na chwilowe wymknięcie się galopującej teraźniejszości i spojrzenie za siebie – czy pamiętam jeszcze, co mnie wzruszało, co bawiło pół roku temu? Co było tylko przelotną fascynacją, a co w pierwszej chwili mnie nie przekonało, ale z czasem urosło w moich oczach? Czy będę do tego wracał za pięć lat?

Jeszcze ciekawsza jest lektura cudzych podsumowań. O, tego nie znam! Tamto miałem przesłuchać, ale zapomniałem. To w pierwszej dziesiątce? Czy oni oszaleli?!

Takie refleksje towarzyszyły mi podczas sporządzania notatek o nagraniach, które w Polsce najczęściej słuchane były w serwisie Spotify, i teledyskach, które najchętniej oglądano na YouTubie. Nie zaskoczył mnie i nie zmartwił triumf Taco Hemingwaya i Quebonafide, razem i osobno.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej