Nie jestem taka, jaką mnie opisują. („Kora Kora. A planety szaleją”, Kamil Sipowicz, wyd. Agora, Warszawa 2011)

_____

Nie byłam szczęśliwym dzieckiem. Bieda, brak intymności i własnego kąta w naszej klaustrofobicznej suterenie sprawiły, że odkąd pamiętam, uciekałam od tego świata. W wyobraźnię, albo dalej. Kilkakrotnie podejmowałam próby samobójcze. Na etapie liceum odkryłam cudowny świat hipisów i moje życie się zmieniło. Byłam szczęśliwa. („Kora Kora. A planety szaleją”, Kamil Sipowicz, wyd. Agora, Warszawa 2011)

_____

Na własne oczy widziałam krasnoludki – pod liśćmi łopianu nad rzeczką koło naszego domu dziecka w Jordanowie. Były realne, a może tylko wyobrażone – sama nie wiem. Leśmian też je widywał. Tych bytów pomiędzy światami, w międzyprzestrzeniach, jest wiele. Często są sympatyczne, wesołe. Lubią nas, można się z nimi zaprzyjaźnić. („Książki. Magazyn do Czytania”, Donata Subbotko, czerwiec 2015)

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej