Okładkę dzień przed premierą pokazał na swoim Facebooku „Vogue Polska”. Wielu internautów skrytykowało wybór kadru („Czy ten kiepski kadr wybraliście, by wprawić ludzi w zakłopotanie?”), perspektywę („dlaczego PKiN wygląda, jakby miał się zaraz przewrócić? A może to właśnie ukryte znaczenie"), a nawet ukazanie „komunistycznych symboli” („Polska to bardzo barwny i różnorodny kraj, a ludzie w nim mieszkający to nie tylko szarość i przeszłość”). 

Gdy jedni krytykowali, a inni chwalili okładkowe zdjęcie, ktoś napisał, że Polacy po zdobyciu specjalizacji z alpinizmu wysokogórskiego przerzucili się na znawstwo w ocenie artystycznych fotografii. 

„Vogue": Kontrowersje? To dobrze

Okładka jest autorstwa Juergena Tellera, niemieckiego artysty fotografa, którego prace można znaleźć w muzeach na całym świecie, m.in. w Centre Pompidou w Paryżu, Międzynarodowym Muzeum Fotografii w Nowym Jorku czy Victoria and Albert Museum w Londynie. Po raz pierwszy autorem okładki „Vogue'a” został w 1994 r. - była na niej wtedy Kate Moss. Od tamtej pory współpracował z wieloma edycjami magazynu i robił zdjęcia największym światowym gwiazdom w „typowym dla siebie, niewyretuszowanym stylu” - jak pisze brytyjski „Vogue”. Portrety Teller robi najczęściej smartfonem, modę zaś fotografuje aparatem, ale bez dodatkowych lamp czy fleszy. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej