Z polecenia ministra kultury Piotra Glińskiego Instytut Sprawiedliwości i Męstwa (ISiM) buduje dr Jerzy Rohoziński. To historyk i antropolog kultury, specjalista od islamu w krajach b. ZSRR, Azji Środkowej i na Kaukazie. Temat doktoratu: „Przemiany religijności islamskiej w radzieckim i postradzieckim Azerbejdżanie”.

Czy zdaniem Rohozińskiego jego doświadczenia badawcze przydadzą mu się w nowej pracy? – Bez wątpienia. Choćby w Kazachstanie wciąż jest sporo archiwów czekających na sprowadzenie i opracowanie. Jestem też bodaj pierwszą osobą z Polski, która zidentyfikowała potencjalne miejsca pochówku jeńców obozu filtracyjnego 0331 pod Kutaisi w Gruzji – żołnierzy AK z Wileńszczyzny. Mamy wiele do zrobienia.

W miarę silne państwo nagradza

ISiM powstał z inicjatywy posłów PiS; Sejm zadecydował o jego powołaniu w listopadzie. ISiM ma przyznawać medale Virtus et Fraternitas (Męstwa i Braterstwa) osobom, które w czasie wojny pomagały Polakom i obywatelom polskim innych narodowości. Od razu skojarzono go więc z instytutem Yad Vashem, który nadaje najwyższe cywilne odznaczenie Izraela – Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej