Zgroza, zgroza! – szeptał w 1899 r. Conradowski Kurtz. Dokładnie 80 lat później tę frazę powtórzy grany przez Marlona Brando Kurtz Coppoli. W obu wypadkach na słynny cytat trzeba poczekać. Kurtz wypowiada te słowa na łożu śmierci. Najpierw musi porzucić ludzkie odruchy, uwierzyć, że jest Bogiem, i pogrążyć się w szaleństwie. W „Jądrze ciemności” potrzebował na to około stu stron, w „Czasie apokalipsy” – ponad trzech godzin. W reality show „Azja Express” wystarczyłby mu kwadrans.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej