„Berek” Artura Żmijewskiego, jednego z najwybitniejszych polskich artystów wizualnych, powstał prawie dwie dekady temu, w 1999 r. Na kilkuminutowym filmie grupa nagich kobiet i mężczyzn gra w berka w piwnicy, jakby zabawą próbowali się rozgrzać w zimnym pomieszczeniu. Później akcja na chwilę przenosi się w inne miejsce, do pokrytej zaciekami komory gazowej, gdzie w berka gra już tylko kilku nagich mężczyzn, w tym sam artysta. Film można obejrzeć na stronie internetowej Filmoteki Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

To, gdzie nakręcono „Berka”, było dotąd znane jedynie historykom sztuki. W napisach końcowych filmu jako miejsce nagrania wymieniono komorę gazową „jednego z obozów koncentracyjnych”. Miejsce zostało zidentyfikowane po lipcowej wizycie księżnej Kate i księcia Williama w Polsce, podczas której para książęca odwiedziła były obóz koncentracyjny Stutthof. Jak podaje BBC, w transmisji z wizyty prawnik z Izraela David Schonberg rozpoznał scenerię z filmu Żmijewskiego. Odkrycie potwierdzili eksperci, którzy porównali nagrania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej