Na „Wesele”, którym Jan Klata pożegnał się ze Starym po przegranym konkursie na dyrektora teatru, nie ma biletów do końca roku. - Na każdy spektakl wychodzimy, jak gdyby był ostatni. Repertuar mamy ustalony do końca grudnia. Nie wiadomo, co dalej. Dlatego mamy poczucie, że w „Weselu” gramy samych siebie, że ta stypa w trzecim akcie jest naszą własną stypą - mówi Juliusz Chrząstowski, aktor NST.

"Polityka uprawiana przez rząd mnie nie dotyczy, jest mało rozrywkowa"...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.