Od kilkunastu dni słucham płyty jazzowego zespołu Zgniłość „Siedmiościan”. A szczególnie utworu „To ten sam wiatr”, gdzie wokalista ponurym głosem melodeklamuje: „To ten sam wiatr, który przewracał strony Księgi/ Przywiał hostię w ręce nowego prezydenta”. I dalej: „Człowiek o ego/ Ludzika z klocków Lego/ Robi dla człowieka o ego wielkości Syberii”. Te fragmenty tyczą naturalnie pamiętnego zdarzenia, gdy prezydent Duda uratował spadającą na ziemię hostię.

>> Przeczytaj cały rozdział "Nieprzysiadalności"

Kto, mając pozycję uznanego twórcy, decyduje się na wydanie płyty w mikroskopijnym nakładzie, którą na dodatek można kupić tylko w jednej księgarni, i to we Wrocławiu, tam, gdzie autor tego tekstu się po owo bezcenne wydawnictwo wybrał?

To Marcin Świetlicki, autor zawartych na płycie tekstów oraz ich wykonawca, jeden z najgłośniejszych współczesnych poetów. Przez wielu uważany wciąż za młodego, niebawem będzie obchodził 56. urodziny. Wielu doprowadza do furii, podczas gdy inni są dla niego pełni uwielbienia. Świetlickiemu największą frajdę sprawiają zawsze ci, którzy go nie znoszą.

Lepiej się zamknij i pisz

W wierszu „Królestwo” z tomiku „Delta Dietla” pisze: „Po raz kolejny ktoś mi mówi,/ że nie rozumiem swoich wierszy./ Najpierw byłem za młody,/ żeby je zrozumieć./ Teraz jestem za stary,/ by pojąć ich głębię./ Lepiej się zamknij i pisz./ Wzrusz mnie./ Bądź moim sumieniem./ Przywal im ode mnie./ Tak mówią. Nie są twoje,/ Są naszą własnością”. „Delta Dietla” (2015) to przedostatni tom poetycki Świetlickiego, po nim ukazała się jeszcze „Drobna zmiana” (2016) – wiersze zapisane bez wersyfikacji, składające się na najbardziej polityczny zbiór autora.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej