W młodości William G. Kaelin Jr. był utalentowanym leniem. Urodził się w Nowym Jorku w 1957 r. w rodzinie prawniczej (jego ojciec jako pierwszy wśród Kaelinów zdobył wyższe wykształcenie). W szkole średniej tak bardzo przewyższał rówieśników w matematyce i informatyce, że zbijał bąki.

- Uratowała mnie ulotka, którą znalazłem w śmieciach - wspominał w ub. roku w wypowiedzi dla pisma "Cancer". - Atlantycki Uniwersytet na Florydzie otwierał letnią szkółkę dla uczniów z moimi zdolnościami.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej