Nazwano go "Dzieckiem", bo kiedyś w jego miejscu dymił wyspiarski wulkan Krakatau. Zniszczyła go w 1883 r. potężna erupcja, która wywołała gigantyczne tsunami - jedno z największych w historii, według współczesnych szacunków zabójcze dla przeszło 36 tys. ludzi.

Po tamtym wybuchu pozostało kilka mniejszych wysepek, ale wulkan zdołał się przez 135 lat odrobinę odbudować. Zaatakował w sobotę 22 grudnia 2018 r. Podczas erupcji do oceanu runęła zachodnia ściana stożka wulkanicznego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej