Uważa się, że większość kawałków tworzyw sztucznych - od tych całkiem sporych do tych w skali mikro czy nano - dryfujących w oceanie spływa do niego z lądów. Cztery lata temu naukowcy szacowali, że co roku do oceanu wpada 8 mln ton plastiku.

W ub. roku uczeni alarmowali, że śmieci z tworzyw sztucznych zasypują plaże oddalonych od cywilizacji wysp na południowym Atlantyku. - A jeszcze trzydzieści lat temu te wyspy były prawie dziewicze - mówili.

W najnowszym wydaniu tygodnika "PNAS" inni naukowcy sprawdzają, skąd się te śmieci biorą. Na poligon badawczy wybrali sobie bezludną wyspę Inaccessible, położoną pomiędzy południowymi krańcami Ameryki Południowej a Afryki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej