Czatował na jelenie (trwa właśnie rykowisko), a tuż pod nos podeszły mu wilki z... jelenimi udźcami w zębatych pyskach. Nawet tak zaprawiony tropiciel jak Wajrak się wzruszył. W końcu nie co dzień zdarza się, że dzikie wilki przemaszerują 10 m od człowieka. Adamowi, choć mieszka w Puszczy od lat, przytrafiło się to po raz pierwszy w życiu.

PRZECZYTAJ TEŻ: Wajrak: Nigdy nie byłem tak blisko dzikiego wilka. Magiczne, totalnie ekscytujące przeżycie

A jeszcze kilka lat temu wydawało się, że wprowadzona w latach 90. ub. wieku ochrona gatunku Canis lupus nie działa. Wilki nie mogły w Polsce się odbić od dna. Ich populacja - szacowana przez naukowców na kilkaset osobników - nie rosła.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej