Kwestia wrodzonego lub nabytego charakteru naszych preferencji seksualnych jest zbyt delikatna i drażliwa społecznie, żeby na niej budować napięcie. Dlatego od razu napiszę, że badania opisane w "Science" pokazują jednoznacznie, że istnieje genetyczne tło, które w znacznym stopniu wpływa na nasze wybory partnerów seksualnych.

Innymi słowy potwierdzają one, że nie ma jednego genu homoseksualności, ale mamy w naszym genomie wiele genów, które na ten proces wpływają.

Co ciekawe, zidentyfikowano zarówno geny wspólne dla obu płci, jak i geny specyficzne dla gejów i  lesbijek.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej