Para badaczy - Nicola Tamanini z Instytutu Fizyki Grawitacyjnej Maxa Plancka w Poczdamie oraz Camilla Danielski z francuskiego komitetu do spraw energii atomowej (CEA) w Paryżu - pokazują w "Nature Astronomy", że projektowany europejski detektor fal grawitacyjnych LISA będzie w stanie wykrywać planety wielkości Jowisza, które okrążają układy podwójne białych karłów. 

Biały karzeł to końcowy etap w życiu gwiazdy wielkości Słońca, w której wnętrzu zakończyły się już reakcje syntezy jądrowej. I choć gwiazda jest wciąż rozpalona do białości, to jej ewolucja została zakończona. Po odrzuceniu zewnętrznych warstw pozostało tylko niewielkie jądro z węgla i tlenu, wypalony wrak - gwiezdny karzeł, który będzie już tylko powoli stygnął.

Taki los czeka 95 proc. gwiazd, także Słońce. Już dziś nasza galaktyka jest zapełniona białymi karłami, które w dodatku często żyją nie samotnie, lecz w parach, bo większość gwiazd krąży w układach podwójnych.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej