W internecie łatwo znaleźć filmy pokazujące, co się dzieje z bańkami mydlanymi na mrozie. Warto taki eksperyment wykonać samemu, bo zjawisko jest przepiękne i fascynujące.

Po nadmuchaniu bańki w jej błonie pojawiają się małe kryształki lodu, które zaczynają płynąć i wirować niczym płatki śniegu na wietrze. Bańka przez chwilę przypomina śnieżną kulę, którą ktoś potrząsnął. Kryształków lodu szybko przybywa, ich rozmiary rosną, w końcu cała bańka pokrywa się siatką lodu i pęka.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej