Z fusów, bo cyfrowe prognozy długoterminowe, na których oparły się pojawiające się w internecie ostrzeżenia przed zbliżającymi się do Polski upałami, są niewiarygodne. Jeśli chcecie wiarygodnej prognozy, śledźcie wyłącznie te, które nie przekraczają pięciu dni. W takim zakresie potrafimy obecnie - z prawdopodobieństwem ok. 80 proc. - przewidywać pogodę.

Według prognozy autorstwa Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej we wtorek w południowo-zachodniej Polsce temperatura maksymalna sięgnie 30 st. C. W środę upał obejmie już cały kraj.

W Szczecinie temperatura maksymalna (w cieniu, zawsze podaje się temperaturę w cieniu) wyniesie 34 st. C.

Chłodniej, bo maksymalnie 26 st. C, będzie tylko na polskim biegunie zimna, czyli w okolicach Suwałk.

Czwartek ma być jeszcze gorący, ale przez Polskę będzie się już przemieszczał front chłodny (z burzami!), więc temperatura spadnie. W piątek wrócimy do przyjemnych dwudziestu kilku stopni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej