– Interesy polskich przedsiębiorców i obywateli zostały obronione – powiedział premier Mateusz Morawiecki tuż po tym, jak na szczycie Unii Europejskiej w Brukseli zablokował (razem z Węgrami, Czechami i Estonią) podjęcie zobowiązań o tzw. neutralności klimatycznej UE do 2050 r.

Niestety, stało się odwrotnie. Interesy obywateli Polski - a także całego świata - zostały zagrożone.

W grudniu 2015 r. aż 195 państw świata, w tym Polska, zgodziło się w Paryżu, że należy powstrzymać wzrost gorączki Ziemi do 1,5-2 st.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej