Zwykle medycyna jest bardziej wrażliwa na cierpienia mężczyzn niż kobiet. Przykłady? Można je mnożyć. Kobiety równie często jak mężczyźni padają ofiarą zawału, ale są  gorzej diagnozowane i leczone (co zmniejsza ich szanse na wyjście z choroby). Później są też kierowane na dializy i rzadziej otrzymują przeszczep nerek. Na izbach przyjęć czekają na środki przeciwbólowe przeciętnie 16 minut dłużej niż mężczyźni; rzadziej przepisuje im się mocne leki na bazie opioidów (to dane z raportu Amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia).

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej