Cztery lata temu japońscy uczeni wykazali w publikacji w "Science", że kiedy psy i ich właściciele patrzą sobie w oczy, to u jednych i drugich wydziela się oksytocyna.

Oksytocyna to hormon przywiązania. Wydziela się u matki w połogu, ale także u dotykających się ludzi. Stąd uchodzi za jeden z hormonów miłości.

Kiedy pojawia się w naszym organizmie, odczuwamy przyjemność. Dlatego oksytocyna jest jednym z tych związków chemicznych, które cementują... związki.

Jak udowodnili wtedy Japończycy, kiedy w oczy wpatrywali się sobie ludzie i wilki, u żadnego z reprezentantów tych gatunków oksytocyna się nie pojawiała.

Choć kiedy wilki patrzyły ludziom w oczy, ci ostatni też zapewne odczuwali różne emocje. Ale raczej nie serca im wtedy miękły.

Teraz naukowcy z Wielkiej Brytanii i USA "odbijają" się od badań japońskich i w najnowszym wydaniu tygodnika "PNAS" publikują wyniki swoich dociekań na temat mechaniki psiego oka. Dzięki badaniom anatomicznym dowodzą, że psy mają rozwinięte dwa znajdujące się wokół oczu mięśnie, które pomagają im w unoszeniu brwi (i robieniu maślanych oczu). A wilki tych mięśni właściwie nie mają - to znaczy mają ich szczątkowe formy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej