Najbardziej znanym jest bez wątpienia komar brzęczący (Culex pipiens), który często pojawia się w podręcznikach biologii jako nasz główny antagonista.

Sławą cieszą się również widliszki (Anopheles spp.), które w egzotycznych krajach przenoszą malarię. W Polsce żyją ich trzy gatunki, ale na szczęście na malarię wciąż jest za zimno.

Coraz częstsze fale upałów sugerują jednak, że wkrótce może się to zmienić. Przed wojną na południu Polski, m.in. w okolicach Wrocławia, malaria była już obecna i kto wie, czy niedługo te czasy nie wrócą.

Najbardziej doskwierają doskwiery

Obecnie naszą największą zmorą są jednak doskwiery, czyli leśne komary z rodzaju Aedes, które może nie są tak znane jak komar brzęczący, ale wielu z nas na pewno odczuło je na własnej skórze. W Polsce znaleziono aż 28 ich gatunków, a niektóre z nich, jak Aedes vexans czy Aedes cinereus, są w stosunku do człowieka wyjątkowo agresywne.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej