Według jednej z dwóch czołowych hipotez dotyczących przyczyn wybuchu rewolucji rolniczej - ku której zresztą się skłaniam - blisko 12 tys. lat temu ludzie żyjący na Bliskim Wschodzie zdecydowali się porzucić szczęśliwe życie łowców-zbieraczy i rozpocząć mozolną uprawę roli oraz hodowlę zwierząt, ponieważ pokochali alkohol. Tylko hodując rośliny i zwierzęta, mogli bowiem zapewnić sobie stałą dostawę uzależniających procentów.

PRZECZYTAJ TEŻ: Brak seksu wpędza w alkoholizm muchę owocówkę.

Dla porządku napiszmy też o drugiej z hipotez - według niej pradawni nomadzi zaczęli grzebać w glebie i babrać się w zwierzęcym łajnie tylko dlatego, że mieli dość zbożowych placków wypiekanych od czasu do czasu na kamieniach rozgrzewanych w obozowych ogniskach i zapragnęli porządnego chleba powszedniego.

Picie zaczęliśmy od "jabola"

Oczywiście, nasza przygoda z alkoholem nie zaczęła się od uprawy winorośli i wina.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej