Fale upałów to - obok innych ekstremalnych zjawisk pogodowych oraz m.in. wzrostu poziomu wód oceanu - jeden z najgroźniejszych i najbardziej widocznych efektów globalnego ocieplenia. W Polsce mówimy o fali upałów, jeśli temperatura maksymalna utrzymuje się przez kilka dni na poziomie 30-35 st. C.

Niektórzy mają jednak gorzej, np. podczas fali upałów prażącej obecnie Indie i Pakistan temperatura maksymalna w niektórych miastach sięgnęła ok. 51 st. C.

Choć wzmożone fale upałów już dają nam się we znaki, to prawdziwe piekło czeka nas, jeśli nie przyhamujemy wzrostu gorączki Ziemi. Na razie od czasów przedprzemysłowych średnia temperatura naszej planety urosła o blisko 1 st. C.

Naukowcy prognozują, że nawet jeśli wszystkie państwa zrealizują swoje klimatyczne cele redukcji emisji gazów cieplarnianych, do których zobowiązały się, podpisując w 2015 r. w Paryżu porozumienie klimatyczne,

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej