W Polsce mówimy o fali upałów, kiedy temperatura maksymalna przez kilka dni z rzędu osiąga 30-35 st. (w cieniu!). Takie gorąco czeka dziś i jutro mieszkańców zachodniej części naszego kraju.

Jednak według prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie już w piątek, po przejściu frontu atmosferycznego, trochę się ochłodzi.

Temperatury maksymalne (w różnych rejonach Polski) spadną do przyjemnych dwudziestu kilku stopni.

Mieszkańcy subkontynentu indyjskiego (nie tylko Indii, ale też Pakistanu) nie mogą liczyć na takie wytchnienie. Niosące deszcz monsuny znad Oceanu Indyjskiego zaczną docierać nad subkontynent dopiero w połowie czerwca. A do jego północno-zachodnich rejonów (na pogranicze Indii i Pakistanu), najmocniej dotkniętych obecną falą upałów, dotrą z tygodniowym opóźnieniem.

W ostatnich dniach w Indiach temperatury maksymalne regularnie przekraczały 45 st. C. W sobotę w pustynnym Churu w Radżastanie termometry pokazały aż 50,6 st. Dalej na zachód, w Jakobabadzie w Pakistanie, weekendowy upał sięgnął 51,1 st.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej