– Po dzisiejszej nocy w całej Polsce przekroczenia stanu alarmowego zanotowaliśmy na 31 stacjach: 29 w dorzeczu Wisły i dwóch w dorzeczu Odry – mówi „Wyborczej” Grzegorz Walijewski, hydrolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Polskiego Instytutu Badawczego w Warszawie. – Stan ostrzegawczy przekroczony został na 77 stacjach: 55 w dorzeczu Wisły i 22 w dorzeczu Odry.

Gdzie lało i gdzie będzie lać

Najgroźniej jest w województwie śląskim, gdzie spadło najwięcej deszczu. W Szczyrku opady sięgnęły 99 mm, w Straconce 97 mm, a w Bielsku-Białej 81 mm.

– W ciągu jednej doby spadło więc tam trochę ponad 100 proc. średnich miesięcznych opadów – tłumaczy Grzegorz Walijewski.

Teraz niż atmosferyczny, który przyniósł ulewy południowej Polsce, przesuwa się na wschód. Znowu, podobnie jak przedwczoraj, zagrożone są głównie Małopolska i Podkarpacie – najmocniej będzie padać w Tatrach, Beskidach i Bieszczadach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej