Pod koniec marca sześcioletni Tymoteusz przeszedł niezwykły przeszczep. Zespół chirurgów pod kierunkiem prof. Adama Maciejewskiego z Instytutu Onkologii w Gliwicach przeszczepił mu pobrane od zmarłego dawcy: nasadę języka, krtań, gardło, część szyjną przełyku, kość gnykową, mięśnie krótkie szyi oraz cztery nerwy, które unerwiają ruchowo i czuciowo krtań.

Tymek był ich pozbawiony, odkąd w wieku kilkunastu miesięcy połknął granulki środka ("Kreta") do udrażniania zatkanych rur, który dosłownie je wypalił.

Dziesięć dni po przeszczepie narządów hematolodzy z instytutu dodatkowo przeszczepili chłopcu pobrany od tego samego zmarłego dawcy zmodyfikowany szpik. Cel: uwolnić chłopca od konieczności zażywania leków zapobiegających odrzuceniu przeszczepionych narządów. Był to pierwszy taki przeszczep na świecie.

PRZECZYTAJ TEŻ: Lekarze z Centrum Onkologii w Gliwicach znów słynni na cały świat. Wykonali przeszczep, jakiego jeszcze nie było (WIDEO)

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej