Przeszło 400 językami i dialektami rodziny chińsko-tybetańskiej mówi dziś aż półtora miliarda ludzi. To druga po indoeuropejskiej (należącymi do niej językami mówi 45 proc. ludzkości) najpowszechniejsza rodzina językowa świata. Znalezienie jej źródeł pochłania więc lingwistów i innych badaczy ludzkiej przeszłości, szczególnie tych z Azji Wschodniej.

Naukowcy debatują nad dwiema hipotezami dotyczącymi pochodzenia języków rodziny chińsko-tybetańskiej. Jedna, tzw. północna, zakłada, że ich wspólny pień wyrósł z dorzecza Rzeki Żółtej w północnych Chinach i że zaczął się rozrastać na inne rejony Azji 6-4 tys. lat temu.

Zwolennicy hipotezy południowo-zachodniej utrzymują z kolei, że kolebka języków chińsko-tybetańskich znajduje się w południowo-zachodnim rejonie Azji Wschodniej, a wspólny prachińsko-tybetański miał rozpocząć ekspansję co najmniej 9 tys. lat temu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej