Mózgi ssaków są bardzo wrażliwe na odcięcie od przepływającej krwi. Prowadzi to do szybkiego wyczerpania zapasów tlenu i energii, które ma ten narząd. Uważa się powszechnie, że powoduje to śmierć neuronów i nieodwracalne uszkodzenie mózgu.

Śmierć mózgu człowieka w zwykłych warunkach następuje zwykle po pięciu minutach od zatrzymania krążenia. Trzeba natychmiast przeprowadzić reanimację, energicznie uciskać serce, najlepiej 100 razy na minutę. Postępując w ten sposób, można po 20, a nawet po 30 minutach przywrócić kogoś do życia.

Naukowcy z uniwersytetu Yale w New Haven przeprowadzili doświadczenie (dzięki dofinansowaniu amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia - NIH), w którym udało im się przywrócić pewne funkcje komórek w mózgach świń zabitych cztery godziny wcześniej.

Wyniki eksperymentu publikuje pismo „Nature”.

Zdolność do komunikacji wraca

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej