Choć ludzki organizm na bieżąco produkuje nowe komórki (według receptury zapisanej w DNA - niestety z każdym podziałem kolejne kopie komórek tracą jakość, dlatego się starzejemy), to do całkiem niedawna naukowcy sądzili, że ten proces nie obejmuje neuronów. Ludzka i w ogóle ssacza neurogeneza miała się kończyć krótko po urodzeniu.

Innymi słowy 86 mld neuronów budujących nasz mózg miało nam wystarczyć od dzieciństwa na całe życie. Co gorsza, z wiekiem miało ich być coraz mniej, bo przecież nieśmiertelne są tylko komórki nowotworowe.

Potem naukowcy zaczęli pisać, że neurogeneza jednak zachodzi w niektórych rejonach dorosłego ssaczego mózgu - w opuszce węchowej i hipokampie. Co ciekawe, w marcu ub. roku uczeni z USA, Hiszpanii oraz Chin dowodzili w "Nature" czegoś przeciwnego - że neurogeneza w hipokampie ustaje jeszcze u nastolatków. Co jeszcze ciekawsze, niecały miesiąc później inny zespół pisał w „Cell Stem Cell”, że stare mózgi produkują w hipokampie tyle samo nowych komórek nerwowych co mózgi młode.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej