Wrak baris, fizyczny dowód na prawdziwość słów Herodota, spoczywał pośród kilkudziesięciu innych zatopionych łodzi starożytnych Egipcjan na dnie staroegipskigo portu w Heraklejonie, który został pochłonięty 1300 lat temu przez Morze Śródziemne.

- Dopóki go nie odkryliśmy, nie mieliśmy pewności, czy Herodot miał rację. Jednak w jego opisie zawarte było dokładnie to, na co patrzyliśmy – przyznał kilka dni temu dr Damian Robinson, dyrektor oksfordzkiego Centrum Archeologii Morskiej (OCAM), w rozmowie z dziennikarką „The Guardian”.

Dr Aleksander Belov, rosyjski archeolog podwodny z Centrum Studiów Egiptologicznych Rosyjskiej Akademii Nauki w Moskwie, współpracujący z archeologami francuskimi i brytyjskimi, w publikacji w piśmie „Dossiers d’Archéologie” stwierdza wprost: „Biorąc pod uwagę dokładność opisu barisy, można powiedzieć, że został on sporządzony przez naocznego świadka i jest to silny argument przeciwko tym, którzy twierdzą, że Herodot nigdy nie odwiedził Egiptu”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej