Dietę wegańską, wyłącznie roślinną, stosują już miliony ludzi na całym świecie. Przechodzą na nią przede wszystkim z powodów zdrowotnych (chcą wykluczyć tłuszcze zwierzęce), ale również kierując się światopoglądem – nie akceptują zabijania zwierząt, na sercu leży im  środowisko naturalne i klimat, którym hodowla, szczególnie ta przemysłowa, nie sprzyja.

Natomiast jeśli chodzi o dietę samych zwierząt domowych, to ta wegańska kojarzyła się do niedawna raczej z sałatą dla królików (choć z drugiej strony spora część zwierząt hodowlanych o naturalnej diecie roślinnej jest karmiona mączkami odzwierzęcymi), a nie z pokarmem, którym wypełniamy miskę Burka czy Mruczka. A jednak.

Skalę problemu zbadali naukowcy z wydziału weterynarii Uniwersytetu w Guelph z Ontario w Kanadzie.

Dla psa i kota to, co najlepsze

Wspólnie z uczonymi z Nowej Zelandii skontaktowali się za pomocą internetu z 3673 osobami z całego świata mającymi psa lub kota (niektórzy mieli więcej niż jedno zwierzę). Rozmowa i ankieta dotyczyła sposobu odżywiania domowych czworonogów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej