„Rejestr hiszpańskich wraków w Ameryce” (Inventario de naufragios españoles en America) przygotowali archeolodzy i historycy. Zebrali w nim informacje o 681 statkach, które w latach 1492-1898 zatonęły na Morzu Karaibskim, w Zatoce Meksykańskiej i przy południowo-wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Większość z nich do tej pory spoczywa na dnie mórz.

Powstała w ten sposób największa w historii mapa skarbów.

Precyzyjnie zlokalizowano do tej pory tylko około 160 wraków. Wiele z nich zostało już archeologicznie przebadanych. Ale położenie całej reszty jest określone tylko w sposób przybliżony.

- W wielu przypadkach dane, które mamy, nie pozwalają na dokładne umiejscowienie zatopionych statków, ale możliwe jest przynajmniej podanie, do którego państwa należą dziś wody, w których powinny się one znajdować – wyjaśnia „Wyborczej” Carlos León Amores, archeolog podwodny, który przez pięć ostatnich lat koordynował prace nad rejestrem wraków. Współpracowały z nim archeolożka Beatriz Domingo oraz specjalizująca się w historii żeglugi i bitew morskich Genoveva Enríquez.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej