Wyniki badań ogłosili w najnowszym wydaniu archeologicznego dwumiesięcznika „Antiquity”.

- To, co naprawdę ekscytuje w tych odkryciach, to fakt, że przybliżają nas one o krok do rozwiązania największej zagadki Stonehenge: dlaczego jego głazy pochodzą z tak odległych miejsc – podkreślił prof. Mike Parker Pearson, archeolog z University College London, w komunikacie prasowym.

Jest liderem zespołu badawczego złożonego z naukowców z UCL, Bournemouth University, University of Southampton, University of the Highlands and Islands oraz National Museum of Wales, który usiłuje rozwikłać tę zagadkę.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej