Ktoś powinien przygotować pozew zbiorowy. Przeciwko połowie ludzkości, która ułożyła życie pod siebie i narzuciła to drugiej połowie. Tak, żyjemy pod dyktando skowronków - ludzi, którzy o 8 rano są rześcy niczym zimowy poranek. Zwarci i gotowi do pracy.

A ci, którzy siedzą do drugiej w nocy i nie mogą się zwlec z łóżka przed 10 rano? Skowronki odpowiedzą: to ich wina, że zarywają noce, skoro wiedzą, że rano trzeba wstać do pracy czy szkoły. Niech kładą się wcześniej.

A jeśli nie mogą?

Zegar tyka w genach

To prawda, że współczesny styl życia przyczynia się do kłopotów ze snem. Siedzimy zbyt długo przed ekranami telewizorów, laptopów, komórek. Niedosypiamy, jesteśmy w permanentnym stresie, rzadko wychodzimy na zewnątrz.

Tym złym nawykom trzeba dawać opór, ale to nie tłumaczy wszystkiego. Wzorzec snu  jest nie tylko kwestią kulturową.

Zacznijmy od tego, że mamy inną potrzebę długości snu i jest ona wrodzona.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej