W najnowszym wydaniu pisma "PLOS Biology" naukowcy z Wielkiej Brytanii, Francji i Szwecji wskazują na "tylne drzwi", przez które organizm płodu płci męskiej zalewany jest innym androgenem (męskim hormonem). Jego źródło jest zaskakujące.

Podstawowa różnica genetyczna pomiędzy kobietami i mężczyznami dotyczy chromosomów płciowych. Kobiety dziedziczą dwa chromosomy X - jeden od mamy, a drugi od taty. Mężczyźni dziedziczą X od mamy, ale od taty otrzymują męski chromosom Y.

Po zapłodnieniu tak sformułowany przepis genetyczny na konstrukcję człowieka wyzwala kaskadę związków chemicznych, które dopełniają dzieła - rzeźbiąc dziewczynkę albo chłopca.

W pierwszych tygodniach ciąży obie płcie korzystają z takich samych zaczątków narządów płciowych. W czwartym tygodniu życia u zarodka zaczyna być widoczny tzw. guzek płciowy, z którego później wykształca się łechtaczka albo penis. W piątym-szóstym tygodniu tzw. grzebień płciowy przekształca się w jajniki albo jądra.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej