Marsjańskiego Kreta skonstruowała polska firma Astronika wspomagana przez Politechnikę Warszawską, Centrum Badań Kosmicznych PAN, Instytut Lotnictwa, Instytut Spawalnictwa oraz Politechnikę Łódzką.

Jest częścią instrumentu HP3, który dla NASA wykonała Niemiecka Agencja Kosmiczna DLR. Nasi eksperci już wcześniej wykonywali takie penetratory i w tej sztuce inżynierii nie mają sobie równych na świecie.

Mechanizm Kreta przypomina młotek udarowy. W środku ma sprężynę, którą mały silniczek naciąga i napręża, po czym zwalnia. Sprężyna wtedy uderza w metalowy szpic, który wbija się w grunt. I cykl jest powtarzany (mechanizm opisany na stronie niemieckiej agencji DLR).

Urządzenie ma się wbić w marsjański grunt aż na głębokość 5 m - tak głęboko jeszcze nie penetrowaliśmy Czerwonej Planety ani żadnego obcego ciała kosmicznego. 

Zadaniem HP3 jest pomiar przepływu ciepła pod powierzchnią Marsa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej