Test lustra to sztandarowy sprawdzian, dzięki któremu naukowcy określają, czy zwierzę jest świadome swojego istnienia. Polega na namalowaniu zwierzakowi kolorowej kropki na twarzy, a następnie postawieniu go przed lustrem. Jeśli zacznie pocierać kropkę (którą może zobaczyć tylko w lustrze), próbując np. ją zmazać, oznacza to, że zdaje sobie sprawę z tego, że w lustrze widzi swoje odbicie, a nie inne zwierzę. Zatem - jest samoświadome.

Test lustra jest więc bardzo prostym sprawdzianem, ale jego konsekwencje są olbrzymie.

Do niedawna naukowcy - szczególnie psycholodzy - upierali się, że tylko ludzie są świadomi swojego istnienia (i cudzego - to tzw. teoria umysłu, którą, jak dziś wiemy, dysponują nawet ptaki). Inne zwierzęta (jeśli zgadzano się, że ludzie to także zwierzęta, choć od "O powstawaniu gatunków" Darwina, czyli od przeszło 150 lat, to przecież naukowy aksjomat) miały być czymś w rodzaju biologicznych maszyn, których zachowania wynikały z tzw. instynktu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej