najnowszym wydaniu pisma "Conservation Letters" naukowcy z USA, Meksyku, Francji, Australii i Kanady podsumowują status 362 gatunków dużych kręgowców. Jak wyliczają, populacje 70 proc. z nich się kurczą, a 59 proc. zagrożone jest wyginięciem.

Zagrażają im, oczywiście, ludzie. Ci, którzy polują na zwierzęta dla mięsa albo części ich ciał. Uczeni piszą, że jest to powód zagrożenia aż 98 proc. ze 162 gatunków zmierzających prostą drogą do zagłady.

Stąd tytuł publikacji mówiący o zajadaniu się dzikimi gatunkami aż do ich wyginięcia.

Z historii rozchodzenia się Homo sapiens po Ziemi wyłania się dość ponury obraz. Gdziekolwiek pojawił się człowiek współczesny, tam znikały inne gatunki dużych zwierząt (w tym gatunki człowieka innego niż Homo sapiens).

W Australii już kilkadziesiąt tysięcy lat temu przepadły m.in. gatunki wielkich torbaczy żyjące tam od setek tysięcy lat. Wśród nich był diprotodon przypominający wyglądem i trybem życia hipopotama i uznawany za najpotężniejszego torbacza w historii.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej