Często na obrazkach pokazuje się, jak wygląda Droga Mleczna, ale to nigdy nie są prawdziwe zdjęcia. Na razie nie potrafimy sfotografować naszej Galaktyki z zewnątrz. Sami znajdujemy się na jej peryferiach w jednym z ramion spiralnych i możemy tylko próbować rekonstruować jej wygląd z pomiarów odległości do gwiazd. Przeszkadzają w tym jednak obłoki pyłów i gazów międzygwiazdowych, które zasnuwają zwłaszcza centrum Galaktyki i zasłaniają nam widok jej przeciwległego krańca.

Do tej pory jednak astronomowie zdołali ustalić, że Droga Mleczna należy do galaktyk typu spiralnego, podobnie jak niedaleka, położona ok. 2,5 mln lat świetlnych stąd, galaktyka Andromedy. Obie mają mniej więcej podobny rozmiar, więc zwykle Drogę Mleczną rysuje się w takiej samej postaci, w jakiej w teleskopach widzimy Andromedę.

Tymczasem wyniki obserwacji opublikowane kilka dni temu w "Nature Astronomy" pokazują, że dysk Galaktyki jest charakterystycznie wygięty. Gdybyśmy podróżowali wzdłuż jego średnicy, byłaby to nie prosta, lecz linia w kształcie S.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej