10 maja 1941 roku zastępca Hitlera w NSDAP, który razem z nim odbywał karę w więzieniu w Landsbergu po nieudanym puczu monachijskim i pomagał mu napisać „Mein Kampf”, poleciał samotnie do Wielkiej Brytanii. Gdy Hitler dowiedział się o tym, wpadł w szał (choć wielu historyków podejrzewa, że doskonale wiedział o całej sprawie i tylko próbował się od niej odciąć na wypadek niepowodzenia misji). Szok przeżyli również alianci.

Po dramatycznym locie specjalnie przerobionym (wyposażonym m.in. w dodatkowe zbiorniki na paliwo) messerschmittem Bf 110 Hess wyskoczył ze spadochronem w pobliżu Floors Farm (16 km od centrum Glasgow w Szkocji).

Zatrzymany przez Gwardię Krajową zażądał spotkania z księciem Hamiltonem (poznali się w 1936 roku na olimpiadzie w Berlinie), który miał go zawieźć na naradę z królem. Liczył, że uda mu się wynegocjować odsunięcie Churchilla od władzy i zawarcie pokoju z III Rzeszą, co uchroniłoby ją od walki na dwa fronty (Hess zdawał sobie sprawę ze zbliżającego się ataku na ZSRR).

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej