George należał do gatunku Achatinella apexfulva. Jego nazwa nawiązuje do „Samotnego George'a”, czyli ostatniego żółwia słoniowego z podgatunku Chelonoidis nigra abingdoni zamieszkującego wyspę Pinta w Archipelagu Galapagos, wymarłego na skutek sprowadzenia na wyspę kóz. Podobnie jak on ślimak George również był ostatnim ze swego gatunku, który przez 14 lat żył we wspomnianym laboratorium, pod troskliwą opieką badaczy.

Ślimak zyskał wyjątkową sławę wśród lokalnych mieszkańców i mimo że wcale nie grzeszył urodą, regularnie odwiedzali go uczniowie z pobliskich szkół, aby go doglądać i poznawać jego życie. Niestety, na początku stycznia znaleziono go martwego, co odbiło się szerokim echem w mediach na całym świecie. Dlaczego zyskał aż taką sławę? Aby odpowiedzieć na to pytanie, warto najpierw poznać jego historię.

R.I.P. George, ostatni Achatinella apexfulva

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej