Niewidoczne gołym okiem niesporczaki to bezkręgowce, które badacze już dawno nazwali "najtwardszymi skurczybykami na świecie". Chmary niesporczaków pływają w każdej kropli wody, a uczeni poddawali je najbardziej ekstremalnym testom przetrwania.

Osiągające do blisko milimetra długości i wyposażone w cztery pary odnóży bezkręgowce przetrwały nawet eksperyment w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, kiedy astronauci wystawili je na zewnątrz na kilkanaście dni - do zimnej i pozbawionej tlenu próżni, ale za to pełnej ostrego promieniowania UV pochodzącego ze Słońca.

W naturze niesporczaki - żyjące do 60 lat - dają radę przeżyć 30 lat bez jedzenia i wody, są w stanie przetrwać ogromne ciśnienie panujące na dnie oceanu, a także wytrzymują siarczysty mróz i gorąco sięgające nawet 150 st. C.

Dlaczego niesporczaki nie przeżyły więc w Jeziorze Mercera?

Od tysięcy lat jest ono przykryte przeszło kilometrową warstwą lodu spływającego z dwóch lodowych "rzek" - Mercera i Whillansa - do znajdującego się ok. 160 km dalej Morza Rossa. Pod koniec grudnia ub. roku do jeziora dowiercili się - za pomocą strumienia gorącej wody pod ciśnieniem - badacze z amerykańskiego projektu SALSA (Subglacial Antarctic Lakes Scientific Access).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej