Rozmowa z prof. Mario Moliną, meksykańskim chemikiem atmosfery, laureatem Nagrody Nobla z chemii w 1995 r. (otrzymał ją razem z Amerykaninem Frankiem Sherwoodem Rowlandem i Holendrem Paulem Crutzenem) za badania, które wskazywały na zagrożenie, jakie freony stanowią dla warstwy ozonowej.

Aleksander Gurgul: Czy to już koniec, nie uda nam się powstrzymać zmian klimatu i zmierzamy do katastrofy?

Prof. Mario Molina: Wbrew pozorom jestem optymistą. Możemy zrobić bardzo wiele. Mamy kłopot, to fakt i trzeba działać szybko, ale coraz więcej ludzi zaczyna to rozumieć. A liderzy, którzy nie biorą tego problemu pod uwagę, rządzą tylko chwilowo.

Cieszy mnie to, że w walkę ze zmianami klimatu angażuje się coraz więcej młodych ludzi i naukowców, a także prywatnych firm. Do tego wiele miast, a w USA również stanów.

Choć przed nami jeszcze sporo pracy.

Wami, czyli naukowcami?

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej