W najnowszym "Nature" ostrzegają przed tym naukowcy z USA, Holandii i Belgii.

Uczeni wywiercili rdzenie lodowe ze słynnego lodowca Jakobshavn, który spływa z zachodniej Grenlandii. Słynnego, bo to z niego, jak się uważa, oderwała się góra lodowa, która w 1912 r. zatopiła "Titanica". Z wcześniejszych badań wynika również, że Jakobshavn jest jednym z najważniejszych lodowców, którymi Grenlandia traci obecnie lód.

W rdzeniach lodowych, które wyciągnęli z Jakobshavna uczeni, warstwa po warstwie zapisały się różne informacje - m.in. dotyczące tego, jak tkwiący w nich śnieg kompresował w lód albo rozmarzał. Dzięki temu badacze mogli prześledzić tempo topnienia powierzchni lodowca.

Jak piszą, ruszyło ono z kopyta już w drugiej połowie XIX w., kiedy ustępowała tzw. mała epoka lodowa, a ocieplenie spowodowane wybuchem rewolucji przemysłowej zaczynało dawać pierwsze znaki życia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej